Chcesz uwolnić się od kredytu frankowego?

Blog

Blog i Aktualności

Zwycięstwo z Bankiem Millennium S.A. (I ACa 804/23)

Z przyjemnością informujemy o kolejnej wygranej Naszych Klientów! Tym razem sukces dotyczy sprawy przeciwko Bankowi Millennium S.A., która toczyła się przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku pod sygnaturą I ACa 804/23. Wyrokiem z dnia 21 października 2024 r. Sąd Apelacyjny oddalił apelację banku, utrzymując w mocy wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku z dnia 29 września 2022 r. (sygn. I C 798/17) . W związku z tym, zasądzono od pozwanego banku na rzecz Naszych Klientów kwotę 135 394,54 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 13 października 2017 r. do dnia zapłaty. Ponadto bank został obciążony kosztami procesu za obie instancje, w tym kwotą 6 417 zł za pierwszą instancję oraz 4 050 zł za postępowanie apelacyjne.

Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko, że zawarte w umowie klauzule waloryzacyjne były niedozwolone, ponieważ pozwalały bankowi na arbitralne i swobodne kształtowanie kursu waluty w tabelach kursowych, co rażąco naruszało interesy konsumentów. Sąd podkreślił, że samo podpisanie przez klientów blankietowego oświadczenia o świadomości ryzyka walutowego nie jest wystarczające, jeśli bank nie przedstawił rzetelnych symulacji pokazujących realną skalę zagrożenia, np. wzrost kursu franka o 100-200%. Co istotne, w wyroku potwierdzono stosowanie teorii dwóch kondykcji, co oznacza, że roszczenie o zwrot nienależnie wpłaconych środków jest samodzielne i nie podlega automatycznemu potrąceniu przez bank. Cieszymy się, że po raz kolejny sumienna praca naszego zespołu przyniosła sprawiedliwe rozstrzygnięcie dla Naszych Klientów!

Poniżej prezentujemy treść wyroku:

 Sygn. akt I ACa 804/23

   WYROK

 W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

 

Dnia 21 października 2024 r.

 

Sąd Apelacyjny w Gdańsku I Wydział Cywilny

w składzie:

Przewodniczący: SSA Małgorzata Rybicka – Pakuła

Protokolant: starszy sekretarz sądowy Agnieszka Jama

po rozpoznaniu w dniu 26 września 2024 r. w Gdańsku

na rozprawie 

sprawy z powództwa A. M. i D. M.

przeciwko Bankowi Millennium S.A. w Warszawie

o zapłatę

na skutek apelacji pozwanego

od wyroku Sądu Okręgowego w Gdańsku

z dnia 29 września 2022r., sygn. akt I C 798/17

 

I.      oddala apelację,

II.    zasądza od pozwanego na rzecz powodów kwotę 4.050 zł (cztery tysiące pięćdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania apelacyjnego z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia uprawomocnienia się orzeczenia do dnia zapłaty.

 

 

 

 

 

 

 

 

Sygn. akt. I ACa 804/23

 

Uzasadnienie

Wyrokiem z dnia 29 września 2022. Sąd Okręgowy w Gdańsku w sprawie o sygn. akt I C 798/17 z powództwa A. M. i D. M. przeciwko Bankowi Millennium S.A. w Warszawie o zapłatę, zasądził od pozwanego na rzecz powodów A. M. i D. M. kwotę 135.394,54 zł  wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 13 października 2017r. do dnia zapłaty (punkt pierwszy); oddalił powództwo w pozostałym zakresie (punkt drugi); zasądził od pozwanego solidarnie na rzecz powodów kwotę 6.417 tytułem zwrotu kosztów procesu (punkt trzeci); nakazał ściągnąć od pozwanego Banku Millennium S.A. z siedzibą w Warszawie na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Gdańsku kwotę 4.144,40 zł tytułem zwrotu nieuiszczonych kosztów sądowych (punkt czwarty).

U podstaw rozstrzygnięcia Sądu Okręgowego legło ustalenie, że postanowienia zawarte w § 2 ust. 2 i § 7 ust. 1 umowy, były postanowieniami niedozwolonymi w myśl art. 3851 k.c. W ocenie Sądu I instancji powództwo A. M. i D. M. o zapłatę podlegało uwzględnieniu w całości. W ocenie Sądu Okręgowego powodowie posiadali interes prawny. Dalej Sąd a quo stwierdził, że powodowie byli w relacji z kredytodawcą w pozycji prawnej konsumenta. Sąd a quo stwierdził, że kwestionowane przez powodów postanowienia dotyczyły świadczeń głównych stron. Sąd I instancji wskazał również, że klauzula waloryzacyjna zawarta w kwestionowanej umowie, zarówno w części obejmującej klauzulę ryzyka walutowego oraz klauzulę przeliczeniową godziła w dobre obyczaje, rażąco naruszając interes powodów. Nie ulegało wątpliwości Sądu a quo, że podpisana przez powodów umowa kredytu hipotecznego stanowiła opracowany przez bank wzorzec umowny, a rola kredytobiorcy w istocie ograniczała się jedynie do podjęcia decyzji o przystąpieniu do niej.

Sąd a quo zważył, że sprzeczne z istotą umowy było takie uzgodnienie przez strony, że o rozmiarze świadczenia kredytobiorców  decyduje na zasadzie swobodnego uznania pozwany Bank w toku wykonywania umowy. Pozostawienie jednej ze stron możliwości swobodnego kształtowania wskaźnika waloryzacji skutkowało w istocie brakiem określenia wysokości świadczenia, a tym samym brakiem uzgodnienia tego elementu umowy. Postanowienia § 2 ust. 2 i § 7 ust. 1 umowy kredytu nr (…) zawartej w dniu 8 maja 2008 roku pomiędzy powodami i pozwanym w zakresie w jakim regulują klauzulę waloryzacyjną, Sąd a quo uznał za niedozwolone postanowienia umowne.

Sąd a quo uznał, że bez wymienionych wyżej postanowień umożliwiających kredytodawcom samodzielne ukształtowanie wysokości świadczenia kredytobiorcy, a  zwłaszcza bez klauzuli indeksacyjnej, sporna umowa nie byłaby zawarta. Była ona zatem w całości nieważna. Konsekwencją abuzywności analizowanych wyżej postanowień była ich bezskuteczność, wynikająca z art. 3851 § 2 k.c.

Sąd Okręgowy stwierdził, że niemożliwe było wprowadzaniu przez Sąd do postanowień umowy treści zastępujących klauzule abuzywne, wbrew woli konsumenta. Powodowie pouczeni o możliwych roszczeniach banku wynikających z uznania umowy za nieważną, podtrzymała żądanie unieważnienia umowy.

Apelację od powyższego rozstrzygnięcia wywiódł pozwany zaskarżając wyrok w części, tj. w zakresie pkt. I. - w całości, w zakresie pkt. II. - w całości, w zakresie pkt. IV - w całości. Pozwany zaskarżonemu orzeczeniu zarzucił  w różnych konfiguracjach prawnych, naruszenie: art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z 271 § 1 k.p.c.; art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 299 k.p.c.; art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z w zw. z art. 278 § 1 k.p.c.; art. 2352 § 1 pkt. 1-6 k.p.c. w zw. z art. 227 k.p.c. w zw. z art. 278 § 1 k.p.c.; art. 227 k.p.c. w zw. z 233 § 1 k.p.c.; art. 227 k.p.c. w zw. z 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 3271 § 1 k.p.c.; art. 233 § 1 k.p.c.; art. 316 § 1 k.p.c.; art. 221 k.c. w zw. z art. 3851 § 1 k.c.; art. 3851 § 1 w zw. z § 3 k.c.; art. 3851 § 1 k.c.; art. 3851 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13; art. 3851 § 2 k.c.; art. 3851 § 2 k.c. w zw. z art. 6 ust. 1 Dyrektywy 93/13; art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 56 k.c.; art. 69 ustawy - Prawo bankowe oraz art. 3851 § 2 k.c. w zw. z art. 58 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 358 § 2 k.c. (wg stanu prawnego z dnia 24 stycznia 2009 roku) w zw. z art.3 k.c. oraz w zw. z art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG w zw. z art. 3531 k.c. oraz w zw. z art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 5 k.c. w zw. z art. 4 ustawy antyspreadowej; art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 354 § 1 k.c.; art. 56 k.c.; art. 69 ust. 2 pkt 4a i ust. 3 Prawa bankowego w zw. z art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. zmieniająca ustawę Prawo bankowe (Dz.U.2011, nr 165, poz. 984, dalej jako „ustawa antyspreadowa"; art. 358 § 2 k.c. w brzmieniu aktualnym na dzień zamknięcia rozprawy; art. 41 ustawy z dnia 28 kwietnia 1936 roku - Prawo wekslowe (obecnie tekst jednolity Dz. U. z 2016 r., poz.160); art. 24 ust. 3 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku o Narodowym Banku Polskim (obecny tekst jednolity Dz.U. z 2020 roku, poz. 2027, dalej jako „ustawa o NBP"); art. 405 k.c. i art. 410 § 2 k.c.; art. 118 k.c. w zw. z art. 120 k.c.; art. 58 § 1 k.c. w zw. z art. 410 § 1 i 2 k.c. i art. 411 pkt. 2 i 4 k.c.; art. 481 k.c. w zw. z art. 455 k.c.

W zakresie postępowania dowodowego na podstawie art. 380 k.p.c skarżący wniósł o rozpoznanie i zmianę postanowienia sądu I instancji w przedmiocie pominięcia dowodu z opinii biegłego i tym samym pozwany wniósł o dopuszczenie i przeprowadzenie ww. dowodu w postępowaniu odwoławczym.

W związku z powyższym skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku w zaskarżonej części poprzez oddalenie powództwa w całości, ewentualnie o uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji oraz w każdym alternatywnym przypadku zasądzenie od powoda na rzecz pozwanego kosztów procesu za postępowanie I instancji oraz za postępowanie II instancji, w tym kosztów zastępstwa procesowego oraz opłaty skarbowej od pełnomocnictwa, według norm przepisanych.

W odpowiedzi na apelację powodowie wnieśli o oddalenie apelacji w całości oraz zasądzenie od pozwanego na rzecz powodów kosztów postępowania apelacyjnego, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych.

Na rozprawie dnia 26 września 2024 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku na podstawie art. 2352 § 1 pkt 3 i 5 k.p.c. pominął wniosek dowodowy zawarty w apelacji strony pozwanej.

 

Sąd Apelacyjny zważył co następuje:

Apelacja jako bezzasadna nie zasługiwała na uwzględnienie.

Na wstępie wskazania wymaga, że z ustanowionego w art. 378 § 1 k.p.c. obowiązku rozpoznania sprawy w granicach apelacji nie wynika konieczność osobnego omówienia przez sąd w uzasadnieniu wyroku każdego argumentu podniesionego w apelacji. Za wystarczające należy uznać odniesienie się do sformułowanych w apelacji zarzutów i wniosków w sposób wskazujący na to, że zostały one przez sąd drugiej instancji w całości rozważone przed wydaniem orzeczenia (tak w: postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11.02.2021 r., I CSK 709/20, LEX nr 3120594; postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11.05.2017 r., II UZ 15/17, LEX nr 2320360). Sąd rozpoznający sprawę jest obowiązany zamieścić w swoim uzasadnieniu wyłącznie takie elementy, które ze względu na treść apelacji i zakres rozpoznania są potrzebne do rozstrzygnięcia sprawy, nie ma więc obowiązku wyrażania szczegółowego stanowiska co do wszystkich poglądów prezentowanych przez strony, jeżeli nie mają one istotnego znaczenia dla tego rozstrzygnięcia.

Wobec czego Sąd Apelacyjny wskazuje, na podstawie art. 387 § 21 pkt 1 k.p.c., że podziela i przyjmuje za własne ustalenia faktyczne poczynione przez Sąd I instancji, co tym samym nie wymaga ich ponownego przytaczania.

Sąd Apelacyjny w pełni akceptuje dokonaną przez Sąd meriti ocenę materiału dowodowego, na podstawie której dokonał wiążących ustaleń faktycznych zgodnie z art. 233 § 1 k.p.c., a także podziela prawidłową ich subsumcję i ocenę prawną. W związku z powyższym niezasadne okazały się zarzuty skarżącego naruszenia prawa procesowego, które to odnosiły się do kwestii oceny dowodów, dokonanych przez Sąd meriti oraz poczynionych w sprawie ustaleń faktycznych. Zdaniem Sądu Apelacyjnego postępowanie dowodowe przed Sądem I instancji zostało przeprowadzone w sposób prawidłowy i w zgodzie z obowiązującymi regułami prawnoprocesowymi. Ustalenia faktyczne poczynione w sprawie, które wskutek kontroli instancyjnej musiały się ostać, dały podstawę do dokonania oceny zarzutów prawa materialnego.

Zarzuty skarżącego w istocie zmierzały do wzruszenia stanu faktycznego ustalonego przez Sąd pierwszej instancji w wyniku dokonanej przez ten Sąd oceny dowodów w oparciu o art. 233 § 1 k.p.c. Zdaniem Sądu Apelacyjnego pozwany dąży w niedopuszczalny sposób do zastąpienia oceny materiału dowodowego dokonanej przez Sąd meriti w ramach przysługujących mu prerogatyw oceną własną, tak chociażby w kontekście wykładni treści umowy kredytowej, jej skutków w zakresie ryzyka kursowego dla strony powodowej, spełnienia względem niej obowiązków informacyjnych. Zdaniem Sądu Apelacyjnego, wnioskowanie Sądu I instancji na podstawie dostarczonego materiału dowodowego nie zawiera sprzeczności, układa się w logiczną całość, Sąd meriti zajął stanowisko we wszystkich zasadniczych kwestiach i dowodach istotnych dla rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie. W szczególności Sąd pierwszej instancji nie uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego dochodząc do wniosku, przyjmując również za wiarygodne zeznania powodów, że w istocie nie mieli oni wpływu na treść umowy w zakresie sposobu ustalania kursów CHF, gdyż nie podlegało to negocjacjom, a także że powodowie jako kredytobiorcy nie zostali jasno poinformowani, że podpisując umowę kredytu ponoszą tak znaczne ryzyko kursowe, które może okazać się skrajnie niekorzystne z ekonomicznego punktu widzenia. Pozwany nie przedstawił w sposób jasny i dostateczny możliwych zmian kursów wymiany walut i ryzyka związanego z zawarciem takiej umowy. Wbrew twierdzeniom skarżącego, Sąd meriti prawidłowo uwzględnił wszystkie dowody przy ustalaniu stanu faktycznego sprawy, które korespondowały i wzajemnie się uzupełniały tworząc spójną całość. Pozwany natomiast nie wykazał żadnych miarodajnych okoliczności ani przeciwdowodów, które podważyłyby wiarygodność przeprowadzonych dowodów.

Nadto jeśli chodzi o zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w różnych konfiguracjach i układach w tym z art. 271 § 1 k.p.c., art. 299 k.p.c., to pozwany nie udowodnił, że dostarczył powodom wystarczających i dokładnych informacji pozwalających na zrozumienie konkretnych działań przedmiotowego mechanizmu finansowego i oszacowanie w ten sposób, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, konsekwencje ekonomiczne - potencjalnie istotne - takich warunków dla swoich zobowiązań finansowych w całym okresie obowiązywania tej umowy, a na nim spoczywał ciężar dowodu w tej materii (art. 6 k.c.). Samo bowiem podpisanie blankietowego oświadczenia zawartego w umowie o zapoznaniu się z Informacją dla Wnioskodawców ubiegających się o produkty hipoteczne indeksowane kursem waluty obcej, oparte na zmiennej stopie procentowej i zapoznane się z nim, nie jest w tym zakresie wystarczające. Jak słusznie zauważył Sąd I instancji,  powodom, co prawda, przedstawiono symulację wysokości zadłużenia i wysokości raty w przypadku wzrostu kursu waluty obcej, ale przedstawiona im ogólna informacja o ryzyku kursowym zawierała symulację wzrostu kursu przykładowej raty w przypadku wzrostu kursu franka. Pozwany nie udowodnił, by w sposób jasny i zrozumiały uświadomił konsumentom długoletnie ryzyko, na jakie się narażają.

Zaś zgodnie z poglądem wyrażonym przez Trybunał Sprawiedliwości, to przedsiębiorca-pozwany, zobowiązany jest co do zasady do wykazania przed sądem prawidłowego wykonania ciążących na nim obowiązków przed umownych i umownych związanych w szczególności z wymogiem przejrzystości warunków kontraktowych wynikającym z art. 4 ust. 2 Dyrektywy 93/13. Na podstawie powyższego nie sposób uznać, że powodowie zostali należycie poinformowani, że kurs franka szwajcarskiego, przedstawianego jako waluta bardzo stabilna i bezpieczna wzrośnie ponad dwukrotnie. Zaś wprowadzenie do umowy kredytu hipotecznego zawieranego na wiele lat mechanizmu działania ryzyka kursowego wymagało szczególnej staranności Banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy. W takim stanie rzeczy przedkontraktowy obowiązek informacyjny w zakresie ryzyka kursowego powinien zostać wykonany w sposób jednoznacznie i zrozumiale unaoczniający konsumentowi, który z reguły posiada elementarną znajomość rynku finansowego, że zaciągnięcie tego rodzaju kredytu jest bardzo ryzykowne a efektem może być obowiązek zwrotu kwoty wielokrotnie wyższej od pożyczonej, mimo dokonywania regularnych spłat. Z poczynionych w sprawie ustaleń nie wynika, by obowiązek informacyjny został przez Bank wykonany w sposób ponadstandardowy, dający konsumentom pełne rozeznanie co do istoty transakcji. Mając bowiem wiedzę o możliwym tak znaczącym wzroście kursu franka szwajcarskiego i o tym, że spłata umowy będzie często ponad 200%-250% przekraczać wartość wypłaconego kredytu, a zobowiązanie do zapłaty na rzecz Banku będzie ciągle rosnąć wraz z upływem spłacanego kredytu (w związku ze wzrostem kursu CHF), oczywistym jest, że klient jako racjonalny podmiot mając taką świadomość nigdy by spornej umowy nie zawarł. Skoro więc umowa została jednak podpisana, to należało skłaniać się ku temu, że pozwany nie wyjaśnił powodom w sposób prosty i zrozumiany dostatecznie wagi tego problemu. Zgodzić się więc należało z taką oceną zebranych w sprawie dokumentów, że kredytobiorcy nie mieli żadnego faktycznego wpływu na treść postanowień umowy poza samą wnioskowaną kwotą kredytu i nie zdawali sobie sprawy z tak dużego ryzyka związanego z udzieleniem kredytu hipotecznego, które de facto odpowiadało wysokiemu ryzyku produktów spekulacyjnych. Nie jest bowiem wystarczające wskazanie w umowie, że ryzyko związane ze zmianą kursu waluty ponoszą kredytobiorcy oraz odebranie od powodów (jako konsumentów) a priori oświadczenia o standardowej treści, że zostali poinformowani o ponoszeniu ryzyka wynikającego ze zmiany kursu waluty oraz przyjęli do wiadomości i akceptują to ryzyko. Wprowadzenie do umowy kredytowej zawieranej na wiele lat, na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych, stanowiącego z reguły dorobek życia przeciętnego konsumenta, mechanizmu działania ryzyka kursowego, wymagało jak wyżej wskazano szczególnej staranności Banku w zakresie wyraźnego wskazania zagrożeń wiążących się z oferowanym kredytem, tak by konsument miał pełne rozeznanie konsekwencji ekonomicznych zawieranej umowy (por. TSUE z 6.12.2021 r., C -679/20) w trakcie całego okresu obowiązywania kontraktu. W tym względzie okoliczność, że konsument oświadczył, iż był w pełni świadomy potencjalnych ryzyk wynikających ze wspomnianej umowy, nie ma sama w sobie znaczenia dla oceny czy przedsiębiorca spełnił wspomniany wymóg przejrzystości wzorca umownego (zob. wyrok SN z dnia 13 maja 2022 r., II CSKP 464/22, z dnia 25 października 2023 r., II CSKP 810/23 oraz z dnia 29 listopada 2023 r., II CSKP 1753/22; por. też wyrok TSUE z dnia 10 czerwca 2021 r., C-776/19-C-782/19, BNP Paribas Personal Finance, pkt 99-103, teza). Zaś nawet spełnienie wytycznych z rekomendacji S z 2006 r. nie wykluczało oceny, że Bank mimo to udzielił  konsumentowi należytej informacji, a ocena ta może przesądzać o nie transparentności klauzuli ryzyka walutowego. W tym bowiem względzie decydują kryteria obiektywne (por. SN z 25.04.2024 r., I CSK 1541/23 i przywołane tam orzecznictwo).

Prawidłowa informacja przed podpisaniem umowy powinna uwzględniać, zgodnie z wytycznymi Sądu Najwyższego (por. wyrok SN z dnia 13 maja 2022 r., II CSKP 464/22) kilka istotnych elementów. Przede wszystkim „uświadamiać konsumentowi - wyraźnie i z należytą powagą - że ryzyko silnej deprecjacji jest trudne do oszacowania w perspektywie długookresowej i nie powinno być lekceważone (pozostaje realne). Wymaganiu temu nie czyni zadość np. podawanie „uspokajających” informacji o historycznych wahaniach waluty indeksacji w okresie nieproporcjonalnym do przewidywanego czasu trwania umowy kredytu, które może wręcz usypiać czujność kredytobiorcy, wywołując wrażenie o jedynie hipotetycznym charakterze zagrożeń („najbardziej stabilna waluta świata”, „nie ma żadnych wahań”). Istotne jest również zwrócenie uwagi na powagę tego zagrożenia w aspekcie możliwego rozmiaru deprecjacji waluty krajowej, a w szczególności podkreślenie, że może być ona gwałtowna i drastyczna (przekraczać nawet kilkadziesiąt procent), z uwzględnieniem sytuacji majątkowej konkretnego konsumenta, decydującej o tym, jaki stopień deprecjacji waluty indeksacji przekraczać będzie granice jego zdolność do spłacania kredytu. Wymagana w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej informacja co do tego, że konsekwencje silnej deprecjacji mogą być trudne do udźwignięcia dla konsumenta, nie powinna ograniczać się do ogólnego stwierdzenia o jej wpływie na wysokość zadłużenia czy nawet rat, ale obrazować ów wpływ konkretnymi wyliczeniami. Konsument powinien być też uświadomiony, że deprecjacja taka może powodować utratę zdolności do spłaty kredytu, z czym wiąże się poważne ryzyko utraty nieruchomości, stanowiącej częstokroć miejsce zamieszkania konsumenta, obciążonej hipoteką zabezpieczającą spłatę kredytu. Jeżeli umowa przewiduje mechanizmy ograniczające czy łagodzące ryzyko kursowe, konsument powinien być też odrębnie poinformowany o zasadzie ich działania”. Zaś pozwany oprócz przedstawienia oświadczenia powodów, stanowiącego szablonowe dokumenty dołączane do każdego wniosku o kredyt indeksowany walutą CHF (informacja z której nie wynikało jakie może być realne niebezpieczeństwo wzrostu kursu CHF o 100-200% przy rozliczeniu kredytu jako frankowego), a także oświadczenia, zawartego w § 2 ust. 2 i § 5 umowy nie przedstawił żadnych innych konkretnych dowodów na okoliczność tego, jakie informacje przekazano powodom, by „mieli pełną świadomość ryzyka”. Nie złożono żadnych zrozumiałych symulacji podpisanych przez kredytobiorców. Nie można wykluczyć, że tak ukształtowane informacje w świetle postawy przedsiębiorcy, że udzielony kredyt jest „produktem bezpiecznym”, a waluta „najbardziej stabilną na świecie”, w rzeczywistości mogły wręcz uśpić czujność klientów co do zagrożeń związanych z ryzykiem walutowym.

Ponadto rzeczywistość pokazała, że określenie nawet w przybliżeniu skali ryzyka walutowego związanego z tego rodzaju kredytami okazało się całkowicie nietrafione.
W zaleceniach Europejskiej Rady ds. Ryzyka Systemowego z dnia 21 września 2011 r. dotyczących kredytów walutowych wskazano, że nawet najbardziej staranny konsument nie był w stanie przewidzieć konsekwencji ekonomicznych kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich, który był proponowany przez banki, jako bezpieczny, bo oferowany ,,w najbardziej stabilnej walucie świata" (zob. wyrok SN z dnia 27 listopada 2019 r., II CSK 483/18, LEX nr 2744159). W trakcie procedury zawierania umowy nie zwracano uwagi, chociażby podkreślonym czy większym drukiem, na możliwość tak znacznego ryzyka, co więcej nie przedstawiono symulacji czy przeliczeń informujących o tym, że kurs franka szwajcarskiego może wzrosnąć nawet o ponad 100%, a z chwilą wzrostu kursu franka faktyczne zadłużenie będzie ciągle rosnąć zamiast maleć i może przekroczyć nawet wartość kredytowanej nieruchomości.

Odnosząc się jeszcze do zarzutów naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. należy wskazać, że przepis ten reguluje jedynie problematykę oceny wiarygodności i mocy (wartości) dowodowej przeprowadzonych w sprawie dowodów, a nie poczynionych ustaleń faktycznych czy wyprowadzonych z materiału dowodowego wniosków. Nie stanowi o naruszeniu powyższego przepisu zaniechanie wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału, czy też pominięcie przez Sąd I instancji przy wyrokowaniu twierdzeń strony powodowej nawet jeżeli w jej ocenie mają one istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia (por. O. M. Piaskowska (red.), Kodeks postępowania cywilnego. Postępowanie procesowe. Komentarz, WKP 2020 r., wyrok SN z dnia 22 lutego 2018 r. I CSK 361/17). Co więcej, postawienie zarzutu naruszenia przez sąd przepisu art. 233 § 1 k.p.c. wymaga wykazania, że sąd uchybił zasadom logicznego rozumowania lub doświadczenia życiowego, to bowiem może być jedynie przeciwstawione uprawnieniu sądu do dokonywania swobodnej oceny dowodów. Tym samym dopóki skarżący nie wykaże istotnych błędów logicznego rozumowania, sprzeczności oceny z doświadczeniem życiowym, braku wszechstronności czy też bezzasadnego pominięcia dowodów, które prowadzą do wniosków odmiennych, dopóty nie można uznać, że sąd przekroczył granice swobodnej oceny dowodów.

    Jednakże takich błędów nie było w postępowaniu Sądu Okręgowego w niniejszej sprawie. Zgodzić się należało z taką oceną zebranych w sprawie dokumentów, że w umowie ukształtowano arbitralne ustalenie tabeli kursowej, a powodowie jako konsumenci nie mieli żadnego realnego wpływu na treść postanowień umowy poza samą wnioskowaną kwotą kredytu i nie zdawali sobie sprawy z tak dużego ryzyka związanego z udzieleniem kredytu hipotecznego, które de facto odpowiadało wysokiemu ryzyku produktów spekulacyjnych. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 6 marca 2019 r., I CSK 462/18 (LEX nr 2629877) stwierdził, że „w celu ustalenia czy konkretne postanowienie umowne należy kwalifikować jako „nieuzgodnione (uzgodnione) indywidualnie” należy zbadać, czy konsument miał na treść danego postanowienia „rzeczywisty wpływ” (art. 3851 § 3 k.c.), co zwykle nie będzie miało miejsca w przypadku postanowień umowy przyjętych z wzorca zaproponowanemu konsumentowi przez przedsiębiorcę. Dla zrealizowania przesłanki rzeczywistego wpływu konsumenta na treść postanowień umownych nie wystarczy wykazanie, że konsument dowiedział się o treści klauzuli w odpowiednim czasie, a strony prowadziły w tym przedmiocie negocjacje. Konieczne jest udowodnienie wspólnego ustalenia ostatecznego brzmienia indywidualnej klauzuli, w wyniku rzetelnych negocjacji, w ramach których konsument miał realny wpływ na treść określonego postanowienia umownego, chyba że zostało ono sformułowane przez konsumenta i włączone do umowy na jego żądanie” – z czym nie mieliśmy do czynienia w tej sprawie.

Zeznania strony powodowej były logiczne, spójne wewnętrznie i z pozostałym zebranym w sprawie materiałem dowodowym, jak też koherentne z relacjami innych konsumentów zawierających umowy kredytu indeksowanego czy denominowanego walutą CHF w Polsce w latach 2005-2009 r., znanych Sądowi z licznych spraw dotyczących rozliczenia tzw. „kredytów frankowych”. Ich ocena nie budziła też rażących wątpliwości w świetle racjonalności w kontekście doświadczenia życiowego. Oczywistym bowiem jest, że to osoba fizyczna - konsument, chcąc uzyskać większe pieniądze na zakup nieruchomości musi dostosować się do wymogów instytucji kredytującej i jako słabsza ekonomicznie strona tego stosunku ma znikomy wpływ na kształtowanie warunków umów kredytowych ukształtowanych według określonego wzorca. Zaś Bank zainteresowany jest sprzedażą posiadanego produktu i przedstawieniem jego najkorzystniejszych stron. Przypomnieć też należy w aspekcie poniesionego zarzutu procesowego, że art. 247 k.p.c. nie wyłącza dowodu z zeznań świadków lub z przesłuchania stron, zmierzających do wykładni oświadczenia woli zawartego w dokumencie obejmującym czynność prawną (por. wyrok SN z dnia 21 listopada 1997 r., I CKN 825/97, z dnia 3 lutego 2022 r., II CSKP 415/22 i przywołane tam w uzasadnieniu orzecznictwo). Zaś dowód z przesłuchania stron w realiach danej sprawy jest równoprawnym środkiem dowodowym, może służyć dokonywaniu ustaleń faktycznych w takim samym stopniu jak inne środki dowodowe.

Z tych też względów niezasadny okazał się zarzut naruszenia art. art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 299 k.p.c., poprzez oparcie ustaleń faktycznych na zeznaniach powoda w zakresie, w jakim były one niewiarygodne i sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego oraz były sprzeczne z materiałem dowodowym zgromadzonym w sprawie, a w konsekwencji oparcie się przez Sąd I instancji przy ocenie stanu faktycznego w przeważającej części na zeznaniach strony powodowej.

Nie był trafny też zarzut naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z 271 § 1 k.p.c. poprzez nieprawidłową ocenę zeznań świadków A. K., M. K., J. C., K. M.. W zakresie zeznań świadków zasadnie Sąd I instancji stwierdził, iż nie wykazały przydatności dla rozstrzygnięcia, gdyż przedstawiły jedynie ogólne reguły zawierania i wykonywania umów o kredyty waloryzowane walutą obcą, praktykę bankową ukształtowaną w tym zakresie oraz ekonomiczne aspekty wykorzystywania w obrocie wskazanych umów, nie zaś okoliczności zawarcia przedmiotowej umowy z powodami. Teza dowodowa zakreślona przez pozwanego odnosiła się w istocie do stosowanej przez Bank polityki i ogólnych procedur przy zawieraniu umów kredytu CHF, co nie mogło służyć wyjaśnieniu okoliczności związanych stricte z czynnościami podejmowanymi względem powodów. To w jaki sposób umowa ta była wykonywana wszak nie sanowało abuzywnych postanowień umownych związanych z tym, że Bank mógł sam kreować wysokość kursów w Tabeli. W umowie nie przewidziano w sposób obiektywny i zrozumiały jak owe kursy do klauzuli indeksacyjnej przeliczać. Zaś zagadnienie księgowania tychże operacji bankowych stanowiło wewnętrzną sprawę pozwanego, która nie powinna kształtować sytuacji powodów jako kredytobiorców. Okoliczności te istniały poza łączącym strony stosunkiem prawnym a równocześnie wiązały się z wykonywaniem umowy, a nie chwilą jej zawarcia. Nie miały więc żadnego wpływu na samą treść nieuczciwych klauzul w umowie, których abuzywność została też prawomocnie stwierdzona między innymi wyrokiem Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 14 grudnia 2010 r. (XVII AmC 426/09). Co więcej nagromadzenie owych abuzywnych postanowień, ich znaczenie dla wyliczenia świadczeń stron, przemawiała za tym, iż ich eliminacja z umowy nie pozwalała na jej kontynuowanie, prowadząc do pozbawienia umowy ryzyka kursowego i - wobec złożenia oświadczeń przez powodów - musiała skutkować przyjęciem nieważności całej umowy. W przypadku ustalenia skutku w postaci nieważności umowy, jak też mając na uwadze materiał dowodowy zgromadzony już w sprawie – zaświadczenia banku, brak kwestionowania wysokości spłaty (art. 230 k.p.c. w zw. z art. 229 k.p.c.), możliwe jest samodzielne dokonanie przez sąd ww. ustaleń.

Sąd Apelacyjny oddalił też wniosek dowodowy ponowiony w apelacji z opinii biegłego sądowego na okoliczności jak w odpowiedzi na pozew i zmierzający jedynie do przedłużenia postepowania, nie mający wpływu na treść rozstrzygnięcia, albowiem kwestia realiów funkcjonowania kredytów walutowych, w tym CHF, oprocentowania takich kredytów, ryzyka związanego z wahaniami CHF, metod ustalania kursu CHF w stosunku do PLN przez Bank, nie miała znaczenia dla treści łączącego strony kontraktu. To w jaki sposób umowa ta była wykonywana wszak nie sanowało abuzywnych postanowień umownych związanych z tym, że Bank mógł sam kreować wysokość kursów w Tabeli. W umowie nie przewidziano w sposób obiektywny i zrozumiały jak owe kursy do klauzuli indeksacyjnej przeliczać. Zaś kwestia księgowania tychże operacji bankowych stanowiła wewnętrzne sprawy pozwanego, które nie powinny kształtować sytuacji powodów jako kredytobiorców. Okoliczności te istniały poza łączącym strony stosunkiem prawnym a równocześnie wiązały się z wykonywaniem umowy, a nie chwilą jej zawarcia. Nie miały więc żadnego wpływu na samą treść nieuczciwych klauzul w umowie, których abuzywność została też prawomocnie stwierdzona między innymi wyrokiem Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 14 grudnia 2010 r. (XVII AmC 426/09). Co więcej nagromadzenie owych abuzywnych postanowień, ich znaczenie dla wyliczenia świadczeń stron, przemawiała za tym, iż ich eliminacja z umowy nie pozwalała na jej kontynuowanie, prowadząc do pozbawienia umowy ryzyka kursowego i wobec złożenia oświadczeń przez powodów musiała skutkować przyjęciem nieważności całej umowy. Wskazania w tym miejscu wymaga, że zgodnie z poglądem wyrażonym przez Trybunał Sprawiedliwości, to przedsiębiorca – pozwany zobowiązany jest co do zasady do wykazania przed sądem prawidłowego wykonania ciążących na nim obowiązków przedumownych i umownych związanych w szczególności z wymogiem przejrzystości warunków kontraktowych wynikającym z art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13. W ten sposób może zostać zagwarantowana ochrona konsumenta bez nieproporcjonalnej ingerencji w prawo przedsiębiorcy do sprawiedliwego procesu. Obejmuje to również dowód dotyczący przekazania konsumentowi informacji zawartych w takich dokumentach przez przedsiębiorcę lub przez jakąkolwiek inną osobę, która w imieniu tego przedsiębiorcy uczestniczyła w sprzedaży analizowanych kredytów. Jest tak w szczególności wówczas, gdy zostanie stwierdzone, że dokumenty te mogą okazać się przydatne do celów oceny prostego i zrozumiałego charakteru warunku umownego (zob. wyrok TSUE z dnia 18 grudnia 2014 r., C-449/13, pkt 28; wyrok  z 10.06.2021 r., C-776/19, pkt 86,87). W niniejszej sprawie pozwany nie sprostał wykazaniu, że obowiązki takie zostały spełnione w sposób dostateczny, zaś przyjmując istnienie w umowie kredytowej niedozwolonych klauzul umownych, których sanowanie nie było dopuszczalne, a także w konsekwencji wyrażonej przez konsumentów - powodów woli, skutkiem było ustalenie nieważności umowy. W przypadku ustalenia takiego skutku, jak też mając na uwadze materiał dowodowy zgromadzony już w sprawie, możliwe jest samodzielne dokonanie przez sąd ustaleń odnośnie do - tak chociażby - wysokości nienależnego świadczenia.

Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 227 k.p.c. w zw. z 233 § 1 k.p.c. w zw. z art. 3271 § 1 k.p.c., poprzez błędną ocenę części dowodów z dokumentów i niepoczynienie na ich podstawie ustaleń faktycznych Sąd Apelacyjny jedynie wskazuje, iż opisane szczegółowo w apelacji dokumenty stanowią próbę forsowania przez skarżącego swojej oceny prawnej zdarzeń, a zatem nie zasługują na aprobatę. W zakresie powyższego zaznaczenia wymaga, że w orzecznictwie ugruntowane jest stanowisko, zgodnie z którym w sytuacji gdy strona dołącza do pisma procesowego ekspertyzę, opinię etc. pozasądową i powołuje się na jej twierdzenia i wnioski, to taką ekspertyzę należy traktować jako część argumentacji faktycznej i prawnej przytaczanej przez stronę (tak m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 czerwca 2001 roku, I PKN 468/00, OSNP 2003 rok, nr 8, poz. 197) i w związku z tym również z tego względu powyżej wymienione dokumenty przedłożone przez obie strony postępowania nie były podstawą dokonanych przez Sąd ustaleń faktycznych, a traktowane były jako rozwinięcia stanowiska procesowego strony w zakresie oceny dochodzonego roszczenia co do zasady.

Trudno było też dopatrzyć się zarzutu naruszenia art.316 k.p.c. w brzmieniu określonym w apelacji, skoro jak już podkreślano, abuzywność postanowień badano na dzień zawarcia umowy, a przepis art.358§2 k.c. nie miał charakteru przepisu dyspozytywnego, a co więcej nie było podstaw do zastępowania luk w umowie tą regulacją, wbrew woli powodów.

Nie zasługiwały na uwzględnienie również postawione w apelacji zarzuty prawa materialnego. W szczególności wykładnia art. 3851 § 1 k.c. w aktualnym orzecznictwie Sądu Najwyższego nie budzi wątpliwości (zob. np. wyroki SN: z 27 lutego 2019 r., II CSK 19/18; z 29 października 2019 r., IV CSK 309/18, OSNC 2020, nr 7-8, poz. 64; z 27 lipca 2021 r., V CSKP 49/21) i przyjmuje, że postanowienie umowne jest sprzeczne z dobrymi obyczajami, jeżeli kontrahent konsumenta, traktujący go w sposób sprawiedliwy, słuszny i uwzględniający jego prawnie uzasadnione roszczenia, nie mógłby racjonalnie spodziewać się, iż konsument ten przyjąłby takie postanowienie w drodze negocjacji indywidualnych. Natomiast w celu ustalenia, czy klauzula rażąco narusza interesy konsumenta, należy wziąć przede wszystkim pod uwagę, czy pogarsza ona jego położenie prawne w stosunku do tego, które, w braku odmiennej umowy, wynikałoby z przepisów prawa, w tym dyspozytywnych. Rażące naruszenie interesów konsumenta oznacza nieusprawiedliwioną dysproporcję, na niekorzyść konsumenta praw i obowiązków wynikających z umowy, skutkującą niekorzystnym ukształtowaniem jego sytuacji ekonomicznej oraz jego nierzetelne traktowanie (por. SN z 23.02.2022 r., II CSKP 415/22 i przywołane tam orzecznictwo).

Cytując za Sądem Najwyższym (II CSKP 415/22) trzeba przychylić się do stanowiska, że „Postanowienia umowy (regulaminu), określające zarówno zasady
przeliczenia kwoty udzielonego kredytu na złotówki przy wypłacie kredytu, jak
i spłacanych rat na walutę obcą, pozwalające bankowi swobodnie kształtować kurs
waluty obcej, mają charakter niedozwolonych postanowień umownych.
Postanowienia podobne do ocenianych w tej sprawie były już wielokrotnie
przedmiotem badania Sądu Najwyższego (zob. np. wyroki SN: z 22 stycznia 2016 r., I CSK 1049/14, OSNC 2016, nr 11, poz. 134; z 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17). Dominuje trafny pogląd, że takie klauzule mają charakter abuzywny, bowiem kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. Sprzeczność z dobrymi obyczajami i naruszenie interesów konsumenta polega w tym przypadku na uzależnieniu wysokości świadczenia banku oraz wysokości świadczenia konsumenta od swobodnej decyzji banku. Zarówno przeliczenie kwoty kredytu na złotówki w chwili jego wypłaty, jak i przeliczenie odwrotne w chwili wymagalności poszczególnych spłacanych rat, służy bowiem określeniu wysokości świadczenia konsumenta. Takie uregulowanie umowne należy uznać za niedopuszczalne, niezależnie od tego, czy swoboda przedsiębiorcy-banku w ustaleniu kursu jest pełna, czy też w jakiś sposób ograniczona, np. w razie wprowadzenia możliwych maksymalnych odchyleń od kursu ustalanego z wykorzystaniem obiektywnych kryteriów”.

Trzeba zauważyć, iż w realiach niniejszej sprawy strony zawarły umowę kredytu hipotecznego indeksowaną do wartości franka szwajcarskiego (§ 2 ust. 2 umowy). Umowę kredytu hipotecznego określono jako „indeksowaną do CHF”, przy czym wartości kwoty 567.900,00 zł nie podano we frankach szwajcarskich w kontrakcie (§ 2 ust. 1 i 2). Zaś kredytobiorcy zobowiązali się spłacić kwotę kredytu w CHF ustaloną zgodnie z § 2 w złotych polskich, z zastosowaniem kursu sprzedaży CHF obowiązującego w dniu płatności raty kredytu, zgodnie z tabelą kursów walut obcych Banku Millennium S.A. (§ 7 ust. 1  i 3 umowy). W świetle zapisów umowy (§ 2 ust. 2, § 7 ust. 1 i 3 umowy), nie sposób podzielić argumentacji skarżącego, że postanowienia dotyczące ryzyka walutowego i spreadu były sformułowane w sposób jednoznaczny i zrozumiały, skoro w umowie nie określono konkretnej kwoty udzielonego kredytu w CHF, stanowiącej podstawę ustalenia rat do spłaty, a następnie wysokość tychże rat była jednostronnie określana przez Bank według samodzielnie przez siebie ustalonego kursu z rachunku kredytobiorcy. Zdaniem Sądu Apelacyjnego nie powinno już budzić żadnych wątpliwości w świetle aktualnego orzecznictwa TSUE (C-19/20, C-260/18, C-212/20), że owe postanowienia umowy nie pozwalały konsumentowi na samodzielne określenie w każdej chwili kursu wymiany stosowanego przez przedsiębiorcę, co przesądzało też o ich nieuczciwym charakterze. Zaś o wielkości kredytu i rat w przedmiotowej umowie decydowało w istocie właśnie przeliczenie w pierwszej kolejności z waluty PLN na CHF (moment udostępnienia kredytu), a następnie przeliczanie rat kredytu określonych w CHF na PLN (moment spłaty każdej raty). Zaś oba te „przeliczenia” były dokonywane w oparciu o Tabele kursowe ustalane przez samego pozwanego.

Przy czym powodowie byli zainteresowani uzyskaniem środków pieniężnych na zakup domu na rynku wtórnym i jego remontu. Kredyt natomiast był wypłacony w złotówkach i spłacany w tejże walucie. Zaś konsument nie miał żadnego wypływu na wysokość owej miesięcznej raty wyliczanej z wewnętrznie ustalanej Tabeli kursów. Co więcej, wysokość wypłaconego świadczenia przekładała się na arbitralny sposób ustalania comiesięcznej raty spłaty kredytu, również wyliczanej za pomocą owych Tabel kursowych pozwanego. Takie zapisy umowy zostały uznane za abuzywne w rozumieniu art. 3851 k.c. i nie mogły wywierać skutków w relacji z konsumentem (§ 2 ust. 2, § 7 ust. 1 i 3 umowy), a zarazem były na tyle istotne, że ich wyeliminowanie uniemożliwiało utrzymanie umowy w mocy na podstawie pozostałych jej postanowień (por. SN z 10.05.2022 r., II CSKP 285/22).

Zaś w świetle orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE sądy krajowe są zobowiązane wyłącznie do zaniechania stosowania nieuczciwego postanowienia umownego, aby nie wywierało ono wiążących skutków wobec konsumenta, natomiast nie są uprawnione do nadawania mu nowej treści (wyroki TSUE z dnia 15 marca 2012 r., C-453/10, Jana Pereničová i Vladislav Perenič przeciwko SOS financ. spol. s r.o., z dnia 21 grudnia 2016 r., C- 154/15).

Co więcej sąd krajowy, dostrzegając z urzędu w umowie z konsumentem postanowienia niedozwolone, nie powinien również wypełniać luk spowodowanych usunięciem owych klauzul na podstawie przepisów o charakterze ogólnym, przewidującym, że skutki wyrażone w treści czynności prawnej są uzupełniane przez zasady słuszności lub ustalonych zwyczajów (art. 56 k.c.). Nie wydaje się też by art. 65 k.c., który zawierał ogólną regułę wykładni, stanowił przepis prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym (por. TSUE C-212/20) czy też regulacja z prawa wekslowego (art. 41 prawa wekslowego). Nie jest bowiem dopuszczalne łagodzenie skutków prawnych nieuczciwego charakteru postanowienia umowy nawet w drodze wykładni tego zapisu, gdy odpowiadała ona woli stron w chwili zawierania kontraktu. Albowiem zapisy art. 6 ust. 1 dyrektywy nr 93/13 nie upoważniają sądu krajowego do uzupełnienia czy zmiany umowy przez wprowadzenie do niej innych klauzul w miejsce uznanej za abuzywną nawet w drodze stosownej interpretacji jej zapisów (art. 56 k.c., art. 65 k.c.), co zostało potwierdzone w uchwale całej Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 25.04.2024 r. (III CZP 25/22). Dlatego też niesłuszny okazały się podniesione w apelacji zarzuty naruszenia art. 3851 § 1, § 2 i § 3 k.c., art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 56 k.c., art. 69 ustawy - Prawo bankowe oraz art. 3851 § 2 k.c. w zw. z art. 58 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 358 § 2 k.c. (wg stanu prawnego z dnia 24 stycznia 2009 r.) w zw. z art. 3 k.c. oraz w zw. z art. 6 ust. 1 dyrektywy Rady 93/13/EWG oraz w zw. z art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 5 k.c. w zw. z art. 4 ustawy antyspreadowej, art. 65 § 1 i 2 k.c. w zw. z art. 354 § 1 k.c., art. 56 k.c., art. 69 ust. 2 pkt 4a i ust. 3 Prawa bankowego w zw. z art. 4 ustawy z dnia 29 lipca 2011 r. zmieniająca ustawę Prawo bankowe, art. 358 § 2 k.c., art. 41 ustawy z dnia 28 kwietnia 1936 roku - Prawo wekslowe; art. 24 ust. 3 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 roku o Narodowym Banku Polskim.

Zaś w świetle dotychczasowego orzecznictwa Sądu Najwyższego nie powinno już budzić żadnych wątpliwości, iż co najmniej postanowienia § 2 ust. 2, § 7 ust. 1 umowy, miały charakter niedozwolony, a ich wyeliminowanie z umowy mogło skutkować nieważnością całego kontraktu. Uznaje się bowiem, iż określenie wysokości należności obciążającej konsumenta z odwołaniem do tabel kursów ustalanych jednostronnie przez bank, bez wskazania obiektywnych kryteriów, jest nietransparentne, pozostawia pole do arbitralnego działania banku i w ten sposób obarcza kredytobiorcę nieprzewidywalnym ryzykiem oraz narusza równorzędność stron (zob. wyroki SN z 22.1.2016 r., I CSK 1049/14, OSNC 2016, nr 11, poz.134, z 1.3.2017 r., IV CSK 285/16, LEX nr 2308321, z 19.9.2018 r., I CNP 39/17, LEX nr 2559417, z 24.10.2018 r., II CSK 632/17, LEX nr 2567917, z 13.12.2018 r., V CSK 559/17, LEX nr 2618543, z 27.2.2019 r., II CSK 19/18, LEX nr 2626330, z 4.4.2019 r., III CSK 159/17, OSP 2019, nr 12, poz. 115, z 9.5.2019 r., I CSK 242/18, LEX nr 2690299, z 29.10.2019 r., IV CSK 309/18, OSNC 2020, nr 7-8, poz.64, z 15.11.2019 r., V CSK 347/18, LEX nr 2749471), a taka sytuacja miała miejsce w przedmiotowej sprawie, co potwierdził już wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z 14.12.2010 r. (XVII AmC 426/09).

      Postanowienia umowy określały obciążenie konsumentów z odwołaniem do „Tabeli Kursów Walut Obcych”. Te regulacje umowne nie zawierały żadnych obiektywnych, jak i zrozumiałych dla dostatecznie uważnego konsumenta kryteriów ustalania świadczeń głównych obu stron (wpłacony kredyt, spłacane raty). Na ich podstawie strona powodowa w żadnym razie nie mogła sama ustalić w jakiej wysokości ratę Bank „ściągnie” z jej rachunku bankowego „do obsługi” kredytu.

Przyjęte odwołania do kursów podanych w ustalanej przez Bank tabeli wyliczanej przez kredytodawcę w oparciu o sobie tylko znane mechanizmy, należało uznać za nierównomierny rozkład praw i obowiązków stron umowy kredytowej, prowadzący do naruszenia interesów konsumenta, w tym przede wszystkim interesu ekonomicznego, odpowiadającego wysokości poszczególnych rat kredytu i to w okresie wieloletnim, przy uwzględnieniu celu do którego służyły otrzymane środki (zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych, a nie inwestycje spekulacyjne). W tym zakresie istotne znaczenie należy także przypisać wymaganiu właściwej przejrzystości i jasności postanowienia umownego, czyli odpowiedzi na pytanie, czy zawarta umowa wskazuje w sposób jednoznaczny powody i specyfikę mechanizmu przeliczania waluty, tak by konsument mógł przewidzieć, na podstawie transparentnych i zrozumiałych kryteriów, wynikające dla niego z tego faktu konsekwencje ekonomiczne. Swoista nierówność informacyjna stron, a w szczególności sytuacja, w której konsument dowiaduje się o poziomie zadłużenia ratalnego, już spłaconego w związku z podjęciem odpowiedniej sumy z jego rachunku jest nie do zaakceptowania w świetle w art. 3851 k.c.

Zaś dominujący jest obecnie pogląd, że zastrzeżone w umowie kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej klauzule, a zatem także klauzule zamieszczone we wzorcach umownych kształtujące mechanizm indeksacji, określają główne świadczenie kredytobiorcy (por. przykładowo SN z 30 września 2020 r., I CSK 556/18, 4 kwietnia 2019 r., III CSK 159/17; z 9 maja 2019 r., I CSK 242/18). Albowiem określają one podstawowe świadczenia w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują umowę w rozumieniu art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13. Za takie uznawane są postanowienia dotyczące ryzyka walutowego, które wiążą się z obciążeniem kredytobiorcy-konsumenta ryzykiem zmiany kursu waluty i związanym z tym ryzkiem zwiększenia kosztu kredytu (por. SN z 3.02.2022 r., II CSKP 415/22 i przywołane tam orzecznictwo). Podzielić należy stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w uzasadnieniu cytowanego orzeczenia, że postanowienia te mimo, że można je uznać za główne, podlegają kontroli pod kątem ich abuzywności, albowiem nie zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.

Interpretując art. 4 ust. 2 dyrektywy 93/13 w podobnym kontekście, TSUE uznał, że „wymóg, zgodnie z którym warunek umowny musi być wyrażony prostym i zrozumiałym językiem, powinien być rozumiany jako nakazujący nie tylko, by dany warunek był zrozumiały dla konsumenta z gramatycznego punktu widzenia, ale także, by umowa przedstawiała w sposób przejrzysty konkretne działanie mechanizmu wymiany waluty obcej, do którego odnosi się ów warunek, a także związek między tym mechanizmem a mechanizmem przewidzianym w innych warunkach dotyczących uruchomienia kredytu, tak by rzeczony konsument był w stanie oszacować, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tej umowy konsekwencje ekonomiczne” (wyrok z 30 kwietnia 2014 r. w sprawie C‑26/13, Kásler i Káslerné Rábai, pkt 75; podobnie wyrok TSUE z 20 września 2017 r. w sprawie C-186/16, Andriciuc i in., pkt 45). Jest oczywiste, że klauzula waloryzacyjna zawarta w analizowanej umowie kredytowej stron tych kryteriów nie spełniała, ponieważ nie została jednoznacznie sformułowana, skoro na jej podstawie Bank mógł swobodnie ustalić wysokość oddanej do dyspozycji powodów kwoty kredytu w złotówkach, a powodowie nie byli w stanie oszacować kwoty, którą mieli obowiązek świadczyć, skoro zasady przewalutowania określał jednostronnie Bank. Jednoznaczność postanowienia to w tym przypadku też możliwość ustalenia treści stosunku zobowiązaniowego przy użyciu zobiektywizowanego kryterium przeciętnego konsumenta. Nie chodzi więc jedynie o jednoznaczność tylko językową, ponieważ postanowienia jednoznaczne w tym sensie również mogą nie pozwalać na określenie treści zobowiązań, a w tym w szczególności rozmiaru przyszłego świadczenia konsumenta (por. SN z 3.02.2022 r., II CSKP 415/22).

Nie jest też wystarczające odebranie od konsumentów blankietowego oświadczenia o świadomości ponoszonego ryzyka kursowego w związku z zawarciem umowy o kredyt hipoteczny indeksowany do waluty obcej (tak też SA w Gdańsku z 19.05.2021 r., I ACa 156/21 w analogicznym sporze z Bankiem Millenium – SN z 31.05.2022 r., I CSK 2307/22 - odmowa przyjęcia do rozpoznania), co zostało omówione przez Sąd Okręgowy i Sąd Apelacyjny przy ocenie zarzutów prawa procesowego. Owo pisemne oświadczenie akcentujące jedynie kwestie formalne, zostało przedstawione powodom bez należytej troski o rzeczywiste zapewnienie im „pełnej świadomości” przyjmowanego na siebie ryzyka na kilkadziesiąt lat. Nie wskazywano w nim, że wraz ze wzrostem kursu CHF zadłużenie powodów będzie cały czas rosło, mimo regularnej spłaty i co więcej zadłużenie to może przekroczyć nawet wartość kredytowanej nieruchomości.

Przy czym nie miało żadnego znaczenia dla stwierdzenia niedozwolonego charakteru określonych postanowień umownych to, w jaki sposób pozwany Bank rzeczywiście ustalał kurs waluty, do której kredyt był indeksowany. Nie ma też znaczenia, w jaki sposób Bank finansował udzielanie kredytów indeksowanych czy denominowanych, gdyż również to stanowi okoliczność leżącą poza łączącym strony stosunkiem prawnym a równocześnie związaną z wykonywaniem umowy, a nie chwilą jej zawarcia. Albowiem oceny, czy postanowienie umowne jest niedozwolone (art. 3851 § 1 k.c.), dokonuje się według stanu z chwili zawarcia umowy (zob. uchwała 7 sędziów SN z 20.6.2018 r., III CZP 29/17, OSNC 2019, nr 1, poz. 2), a nie poprzez pryzmat wykonania umowy. Również ten argument musiał przemawiać za tym, iż późniejsze regulacje prawne nie konwalidowały „trwale bezskutecznej (nieważnej)” umowy z 2008 r. Sporną transakcję zawarto przed wejściem w życie ustawy nowelizującej z dnia 29.07.2011 r. o zmianie ustawy - Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 165, poz. 984), która to ustawa nie zawierała automatycznych rozwiązań prowadzących do sanowania abuzywnych postanowień umownych (por. uzasadnienie SN z 27.11.2019 r., II CSK 483/18) w uprzednio podpisanych umowach kredytowych, a jedynie pozwalała na zawarcie aneksów co do możliwości spłaty dalszego zadłużenia bezpośrednio we frankach szwajcarskich na mocy cytowanego w apelacji art. 4 tejże ustawy nowelizującej.

Zatem istota sporu sprowadzała się (podobnie jak w innych analogicznych kredytach indeksowanych czy denominowanych na terenie RP udzielanych w latach 2004-2009) czy umowa z dnia 19 września 2008 r. mogła funkcjonować w obrocie dalej jako umowa kredytu po wyeliminowaniu z niej wskazanych niedozwolonych klauzul, bez zastępowania tych postanowień innym mechanizmem przeliczeniowym opartym na przepisach kodeksu cywilnego. Na tak postawione pytanie należało udzielić negatywnej odpowiedzi i powtórzyć wywody wielokrotnie przytaczane przez Sąd Apelacyjny w analogicznych rozstrzygnięciach wydawanych po ugruntowaniu się linii orzeczniczej zapoczątkowanej orzeczeniem Sądu Najwyższego z dnia 11.12.2019 r. (V CSK 382/19).

Zgodnie z art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Prawo bankowe, w brzmieniu obowiązującym w dacie zawarcia spornej umowy pomiędzy powodami a pozwanym Bankiem (tekst jedn. Dz. U. z 2002 r. Nr 72, poz. 665 z późn. zm.), przez umowę kredytu bankowego bank zobowiązywał się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązywał się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu. W myśl art. 69 ust. 2 Prawa bankowego, umowa kredytu powinna być zawarta na piśmie i określać w szczególności: strony umowy, kwotę i walutę kredytu, cel, na który kredyt został udzielony, zasady i termin spłaty kredytu, wysokość oprocentowania kredytu i warunki jego zmiany, sposób zabezpieczenia spłaty kredytu, zakres uprawnień banku związanych z kontrolą wykorzystania i spłaty kredytu, terminy i sposób pozostawienia do dyspozycji kredytobiorcy środków pieniężnych, wysokość prowizji, jeżeli umowa ją przewiduje, warunki dokonywania zmian i rozwiązania umowy. Zgodzić się należało ze stroną powodową, że dopiero po wypłacie kredytu w złotówkach, Bank dokonywał przeliczenia zadłużenia kredytobiorcy na walutę obcą, gdyż kredyt nie był wypłacony w dacie sporządzenia umowy. Powodowie zatem do chwili „uruchomienia środków” nie wiedzieli ile faktycznie będzie wynosić ich zobowiązanie do spłaty w walucie obcej i ostateczna kwota rat do spłaty we frankach szwajcarskich, następnie przeliczanych na złotówki według kursu z miesięcznych rat. O ile więc kredytobiorca, składając wniosek i biorąc pod uwagę kurs waluty z tej daty, mógł szacunkowo obliczyć, jaka będzie kwota jego zobowiązania wyrażona w walucie obcej, o tyle nie był w stanie przewidzieć wysokości kursu, według którego suma kredytu będzie przeliczona zgodnie z umową, ani tym bardziej określić wysokości rat przewidzianych do spłaty. W tym zakresie musiał mieć co miesiąc przygotowane środki na koncie, tak by Bank zabrał z rachunku wyliczoną przez siebie ratę wg kursu z owej Tabeli, ustalanej przez samego pozwanego. W takiej sytuacji brak możliwości obiektywnego ustalenia kwoty kredytu, zasad i terminu jego spłaty (po wyeliminowaniu spornych klauzul), świadczył o tym, że umowa nie zawierała istotnych elementów charakterystycznych dla tego kontraktu, co musiało skutkować jego nieważnością w całości po oświadczeniu przez powodów, że nie wyrażają „świadomej i swobodnej zgody” na kontynowanie owej umowy i liczą się ze skutkami restytucyjnymi owej nieważności.

W konsekwencji, w ten sposób należy też ocenić postanowienie (część postanowienia) stanowiące część mechanizmu indeksacyjnego, określające sposób oznaczenia kursu miarodajnego dla przeliczenia walutowego. W razie stwierdzenia abuzywności klauzuli ryzyka walutowego Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznaje obecnie, że utrzymanie umowy „nie wydaje się możliwe z prawnego punktu widzenia”. Nie powinno budzić wątpliwości, że o zniknięciu ryzyka kursowego można mówić w sytuacji, w której skutkiem eliminacji niedozwolonych klauzul kształtujących mechanizm indeksacji jest przekształcenie kredytu złotowego indeksowanego do waluty obcej w zwykły (tzn. nieindeksowany) kredyt złotowy, oprocentowany według stawki powiązanej ze stawką LIBOR. Zarazem należy uznać, że wyeliminowanie ryzyka kursowego, charakterystycznego dla umowy kredytu indeksowanego do waluty obcej i uzasadniającego powiązanie stawki oprocentowania ze stawką LIBOR, jest równoznaczne z tak daleko idącym przekształceniem umowy, iż należy ją uznać za umowę o odmiennej istocie i charakterze, choćby nadal chodziło tu tylko o inny podtyp czy wariant umowy kredytu (zob. wyrok SN z 22.1.2016 r., I CSK 1049/14, OSNC 2016, nr 11, poz. 134), tym bardziej w świetle obowiązujących zmian od 1 stycznia 2022 r. w związku z likwidacją tego wskaźnika Libor. 

Wskazać trzeba, że brak jest możliwości ustalenia kwoty zadłużenia w walucie obcej, z uwagi na wypłatę kwoty kredytu w polskich złotych. Ponadto podkreślenia wymaga, że nawet spłata zadłużenia bezpośrednio w walucie obcej nie będzie możliwa, w sytuacji, gdy nie jest możliwe określenie wysokości pierwotnego zadłużenia w związku z wadliwością waloryzacji kwoty kredytu. Zgodnie bowiem z art. 69 ust. 1 Prawa bankowego, umowa o kredyt musi wskazywać kwotę środków pieniężnych, udostępnianą przez Bank kredytobiorcy, a zgodnie z art. 69 ust. 2 pkt 4 tej ustawy, umowa kredytu powinna być stwierdzona pismem oraz określać w szczególności m.in. zasady spłaty kredytu. W sytuacji, gdy sąd stwierdzi, iż kwestionowane postanowienia są niedozwolone, przyjąć należy, że powyżej wymienione warunki nie zostały w umowie określone. Pogląd ten Sąd Apelacyjny w niniejszej sprawie w pełni podziela i przyjmuje jako własny (tak też SN z 27.01.2022 r., I CSK 277/22, SN z 16.11.2023 r., I CSK 4936/22).

Odnośnie argumentacji co do możliwości posłużenia się art. 358 § 2 k.c., trzeba zauważyć, że skoro Bank zastosował w umowie klauzule niedozwolone, to musi się liczyć z wszelkimi tego konsekwencjami, a nie poszukiwać w różnych unormowaniach, niezwiązanych w istocie z przedmiotem sporu, możliwości utrzymania umowy. Sąd rozpoznający niniejszą sprawę stanął na stanowisku, że podmiot przygotowujący ramową umowę, której de facto nie można negocjować, może zaproponować w niej zapisy umowne odbiegające od przepisów dyspozytywnych określonych w prawie cywilnym. Jeżeli jednak się na to zdecyduje, to musi liczyć się ze wszystkimi tego konsekwencjami, a więc również z tymi, że w późniejszym czasie zapis taki zostanie uznany za abuzywny i w konsekwencji nie będzie stosowany. Nie oznacza to jednak możliwości powrotu do przepisu dyspozytywnego; ten bowiem wolą twórcy umowy został zmodyfikowany. Skoro zaś autor umowy jest profesjonalistą, zwłaszcza w obrocie kredytowym, to winien liczyć się ze wszystkimi skutkami uznania zapisów umownych za abuzywne i nie ma racjonalnych podstaw, dla których miałby on mieć możliwość zastosowania przepisów, które własną decyzją wyłączył. Dopuszczenie powyższego powodowałoby, że Bank zawsze mógłby wpisywać do umów klauzule abuzywne wiedząc, że jeśli za takie zostaną uznane, to i tak jego interesy będą chronione poprzez zastosowanie przepisu dyspozytywnego, z którego celowo w umowie zrezygnował.

Co więcej, zdaniem Sądu przepis art. 358 § 2 k.c. nie mógł mieć zastosowania, gdyż wszedł w życie 24 stycznia 2009 r., podczas gdy umowa kredytowa między powodami a Bankiem zawarta została w 2008 r. Ustawa z 23 października 2008 r. o zmianie ustawy Kodeks cywilny oraz ustawy Prawo dewizowe (Dz. U Nr 228, poz. 1506) nie zawierała w sobie żadnych przepisów przejściowych, nie było więc podstaw do stosowania tejże regulacji do umów wcześniej zawartych. Zaś ważność umowy Sąd oceniał na moment jej zawarcia. Nie może bowiem być tak, że na moment zawarcia umowy jest ona nieważna ze względu na istniejące w niej klauzule abuzywne, których nie można uzupełnić przepisami dyspozytywnymi, gdyż wtedy takie przepisy dyspozytywne nie istniały, a po pewnym czasie od jej zawarcia staje się jednak ważna wobec wejścia w życie stosownych przepisów dyspozytywnych, tj. w tym przypadku przepisu art. 358 § 2 k.c. Taka konstrukcja prawna jest w polskim systemie prawnym niedopuszczalna. W szczególności jest to niedopuszczalne w kontekście okoliczności, że konsumenci nie chcieli utrzymania umowy w mocy przy zastosowaniu owego przepisu w miejsce klauzul abuzywnych. W związku z powyższym niemożliwe jest zastąpienie niedozwolonych klauzul waloryzacyjnym np. kursem średnim waluty obcej z dnia wymagalności roszczenia ogłaszanym przez NBP. Sąd Odwoławczy w niniejszym składzie stoi na stanowisku, że sądy nie pełnią funkcji prawotwórczej i nie są uprawnione do modyfikowania umów kredytów po uznaniu za niedozwolone klauzul indeksacyjnych czy denominacyjnych. W takim przypadku umowy takie straciłyby wówczas swój sens gospodarczy. Sąd Apelacyjny ponadto zaznacza, że nie ma podstaw do zastąpienia tych postanowień na podstawie art. 358 k.c. średnim kursem NBP, a to wskutek tego, że doszłoby do tego bez zgody i negocjacji między stronami. Sądy natomiast nie są uprawnione do kreowania nowych postaci umowy.

W związku z tym rozważając czy zawarta przez strony umowa kredytu mogłaby nadal obowiązywać po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków, Sąd Apelacyjny doszedł do przekonania, że nie jest to jednak możliwe. Po pierwsze, nadal nie istnieje zgodnie przyjęty przez strony miernik służący przeliczeniu kwoty kredytu wypłaconej w PLN na franki szwajcarskie, a w konsekwencji nie ma obiektywnego wskaźnika wyznaczającego wysokość rat kapitałowo-odsetkowych podlegających spłacie. Po drugie, nie jest możliwe uznanie, że po wyeliminowaniu klauzul abuzywnych, umowa może dalej obowiązywać jako umowa kredytu zawarta w złotych polskich. Taka konwersja umowy wypaczyłaby całkowicie jej istotę i ekonomiczny aspekt udzielonego kredytu (jako kredytu złotowego w połączeniu  z oprocentowaniem Libor dla kredytów walutowych). Po trzecie, w polskim systemie prawnym nie ma takiego przepisu ogólnego oraz dyspozytywnego, który za zgodą stron dawałby możliwość zastąpienia nieuczciwych postanowień umownych i jednocześnie przywracałby rzeczywistą równowagę stron w stosunku umownym (por. wyrok TSUE z dnia 3 października 2019 r., C-260/18).

Mając na uwadze powyższe, Sąd Apelacyjny ocenił jako nieuzasadnione zarzuty prawa materialnego podważające uznanie zapisów umowy za abuzywne czy brak możliwości ich zastąpienia innymi postanowieniami, a w konsekwencji unieważnienie całej umowy. W sprawie istnieją zatem podstawy do stwierdzenia nieważności spornej umowy z powodu abuzywności jej zapisów oraz braku indywidualnie uzgodnionych przez strony zapisów umowy oraz braku świadomości powodów co do ryzyka związanego ze zmianą kursu waluty obcej w stosunku do złotego.

Niesłuszny okazał się także zarzut naruszenia art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 2 k.c., art. 409 k.c., polegający na ich niewłaściwym zastosowaniu i przyjęciu, że świadczenia spełnione przez powodów na rzecz Banku stanowiły świadczenia nienależne. Zasadnie bowiem Sąd Okręgowy uznał, że miał zastosowanie przepisy art. 405 k.c. w zw. z art. 410 § 1 k.c. W braku bowiem działania sanującego, świadczenie spełnione na podstawie niedozwolonego postanowienia umowy musi być postrzegane jako świadczenie nienależne w rozumieniu art. 410 § 2 k.c. Jeżeli bez bezskutecznego postanowienia umowa kredytu nie może wiązać, konsumentowi i kredytodawcy przysługują odrębne roszczenia o zwrot świadczeń pieniężnych spełnionych w wykonaniu tej umowy (art. 410 § 1 w zw. z art. 405 k.c.).

W tym zakresie zostało przesądzone zastosowanie tzw. teorii dwóch kondykcji, a nie tzw. teorii salda – sprowadzającej się do automatycznego rozliczenia stron i zasądzenia jedynie ewentualnej nadwyżki między świadczeniem banku, a kredytobiorcy. Odnośnie tych kwestii, Sąd Apelacyjny w pełni podziela wywody prawne oraz przytoczone orzecznictwo w uchwale 7 sędziów z 7.05.2021 r., III CZP 6/21, jak też wcześniejszej uchwale z dnia 16 lutego 2021 r., III CZP 11/20 i wyroku z dnia 11 grudnia 2019 r., V CSK 382/18 czy uchwale całego składu SN z 25.04.2024 r., III CZP 25/22. Nie ma więc potrzeby ich obszernego cytowania en bloc i ponownego powielania - w świetle art. 3271 § 2 k.p.c. Z poglądów tych wynika między innymi, że sam fakt spełnienia nienależnego świadczenia uzasadnia roszczenie o jego zwrot.

Wobec powyższego Sąd Odwoławczy wskazuje, że Bank nie może zaliczać należnej zapłaty na poczet swojej wierzytelności wobec strony powodowej. Zapłacone na podstawie klauzuli abuzywnej świadczenie podlega zwrotowi. Samo bowiem spełnienie świadczenia nienależnego jest źródłem roszczenia restytucyjnego. Natomiast sama wysokość uiszczonych przez stronę powodową spłat nie była kwestionowana przez Bank (art. 230 k.p.c.).

       Sąd Apelacyjny uznał za niezasadny zarzut naruszenia art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 455 k.c. w kształcie przywołanym przez skarżącego w apelacji. Sąd Apelacyjny wskazuje, że roszczenie o zwrot świadczenia nienależnego jest roszczeniem bezterminowym, którego termin zapłaty wyznacza wezwanie dłużnika do spełnienia świadczenia (art. 455 k.c.). Trafnie zatem orzeczono o odsetkach na podstawie art. 481 § 1 k.c. w zw. z art. 455 k.c.

Nie zasługiwał na uwzględnienie zarzut naruszenia art. 118 k.c. w zw. z art. 120 k.c. Albowiem zasądzone świadczenie z tytułu nienależnego świadczenia nie miało charakteru okresowego, ani też nie podlegało reżimowi kontraktowemu. Wobec przyjęcia, że po wyeliminowaniu spornych klauzul, stanowiących postanowienia główne, umowa nie mogła być utrzymana, następowało rozliczenie restytucyjne, a wpłacone świadczenia nie stanowiły już ani rat kredytu, ani składek, a jedynie nienależne świadczenie z art.410 k.c. w zw. z art.405 k.c., które przedawnia się na zasadach ogólnych od daty powzięcia przez konsumenta obiektywnie wiarygodnych informacji o zaistnieniu owych klauzul w umowie (Teza 4 wyroku TSUE z 8.09.2022 r., C - 80/21 do C‑82/21).

Niezależnie od powyższej argumentacji, zasadnym jest przywołanie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 25 kwietnia 2024 r., III CZP 25/22, w której przesądzono, że :

„1. W razie uznania, że postanowienie umowy kredytu indeksowanego lub denominowanego odnoszące się do sposobu określania kursu waluty obcej stanowi niedozwolone postanowienie umowne i nie jest wiążące, w obowiązującym stanie prawnym nie można przyjąć, że miejsce tego postanowienia zajmuje inny sposób określenia kursu waluty obcej wynikający z przepisów prawa lub zwyczajów.

2. W razie niemożliwości ustalenia wiążącego strony kursu waluty obcej w umowie kredytu indeksowanego lub denominowanego umowa nie wiąże także w pozostałym zakresie.

3. Jeżeli w wykonaniu umowy kredytu, która nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, bank wypłacił kredytobiorcy całość lub część kwoty kredytu, a kredytobiorca dokonywał spłat kredytu, powstają samodzielne roszczenia o zwrot nienależnego świadczenia na rzecz każdej ze stron.

4. Jeżeli umowa kredytu nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kwot wypłaconych z tytułu kredytu rozpoczyna się co do zasady od dnia następującego po dniu, w którym kredytobiorca zakwestionował względem banku związanie postanowieniami umowy.

5. Jeżeli umowa kredytu nie wiąże z powodu niedozwolonego charakteru jej postanowień, nie ma podstawy prawnej do żądania przez którąkolwiek ze stron odsetek lub innego wynagrodzenia z tytułu korzystania z jej środków pieniężnych w okresie od spełnienia nienależnego świadczenia do chwili popadnięcia w opóźnienie co do zwrotu tego świadczenia.”

Mając na uwadze powyżej wskazane przyczyny, Sąd Apelacyjny na podstawie art. 385 k.p.c. orzekł jak w punkcie pierwszym sentencji wyroku oddalając apelację pozwanego. O kosztach postępowania odwoławczego Sąd Apelacyjny orzekł na podstawie art. 98 § 1, 11 i 3 k.p.c. 99 k.p.c. w zw. z art. 108 § 1 k.p.c. oraz § 2 pkt 6 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 roku w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U.2015.1800 z zm.)

 

 

 

Guest User